piątek, 31 sierpnia 2012

Makijaż z okazji Dnia Bloga.

Wszystkim blogom i ich właścicielom wszystkiego co najlepsze! Z okazji dzisiejszego święta postanowiłam wykonać makijaż, który nada się na specjalną okazję lub po prostu na wieczór ;) 

Krok 1:

Podkreślam brwi, a na całą powiekę, aż pod łuk brwiowy nakładam bazę pod cienie. Nie zapominam również nanieść jej na dolną powiekę.

 Krok 2:

Pod łuk brwiowy nakładam biały, perłowy cień, a na powiekę ruchomą złoty delikatnie rozcierając go w kierunki brwi.

 Krok 3:

Załamanie baaaardzo delikatnie zaznaczam średnio brązowym, perłowym cieniem. 

 Krok 4:

Zaczynając od wewnętrznego kącika maluję kreskę czarnym eyelinerem w żelu przedłużając dolną powiekę w stronę skroni.

 Krok 5:

Kreskę na całej długości rozcieram ciemno-brązowym, matowym cieniem.

 Krok 6:

Na górnej powiece maluję kreskę czarnym eyelinerem w żelu łącząc ją w zewnętrznym kąciku z tym co powstało mi po roztarciu kreski na dolnej powiece.

 Krok 7:

Na linię wodną nakładam czarną kredkę obrysowując oko dookoła.

 Krok 8:

Dokładnie tuszuję dolne i górne rzęsy czarną maskarą.

 Krok 9:

Doklejam sztuczne rzęsy, oraz robię to czego zapomniałam zrobić wcześniej (skleroza). Łącze kreski w wewnętrznym kąciku tworząc tzw. dziubek.




czwartek, 30 sierpnia 2012

Ulubieńcy lipca i sierpnia

Dziś przychodzę do Was z ulubieńcami dwóch wakacyjnych miesięcy, a mianowicie lipca i sierpnia. Dużo tego nie ma, ale zawsze coś ;)




Na pierwszy ogień idzie mój faworyt. Żel do mycia twarzy Neutrogena o zapachu greipfrutów. Kocham cytrusy pod każdą postacią. Jestem fanką peelingów i to tzw. "zdzieraczy". W zasadzie nie wiem dlaczego ten produkt znalazł się w moim koszyku, ale mniejsza o to. Po pierwszym użyciu odstawiłam wszystko czego używałam do tej pory. Nie tylko rewelacyjne oczyszcza, ale zmywa makijaż. Po raz pierwszy w życiu nie mam w łazience dwufazówki z Ziaji do demakijażu. Ten żel zmywa wszystko! Nawet wodoodporny eyeliner. Efekt jaki zostawia na skórze jest zadziwiający. Moje pierwsze słowa" kurcze, identyczny efekt jak po żelu Clinic ;o" . Skóra jest czysta, miękka i a przede wszystkim nie ma uczucia ściągnięcia, co przy mojej suchej cerze często się zdarzało. Za dwa tygodnie planuję zakup kolejnego opakowania, a do tego peelingu z tej serii. Może okaże się równie cudownym produktem ;) Używam od końca czerwca dwa razy dziennie i dopiero zużyłam pół. Także jest wydajny i do tego z pompką!  Jedyny minus to to, że nie jest dostępny w Polsce ;| Ja zaopatrzam się w Niemczech, ale widziałam też reklamy w czeskiej telewizjii. 


Paletka Sleek Au Naturel jest czymś czego potrzebowałam od daaawna! Kolory, pigmentacja, trwałość - szok, szok, szok. Jedyny minus jaki zauważyłam to to, że są niewydajne ;| Już dwa cienie dotknęły dna(brąz i najjaśniejszy czyli pierwszy po lewej w górnym rzędzie-flesz w aparacie niestety uniemożliwił zobaczenie tego). Ale za cenę 30 zł za 12 cieni  jestem w stanie to wybaczyć. Można  nimi stworzyć makijaż na dzień, na wieczór, na specjalną okazję. Możliwości wiele, zwłaszcza dla osób, które nie używają w makijażu kolorów. Maty, perły, lekkie brokaty.



Zestaw do włosów firmy Dove.Szampon i odżywka. Intensywna regeneracja włosów suchych i zniszczonych. Wiem, że jest nagonka na wszystkie sls'y, parabeny,silikony, ale co ja mam poradzić na to, że moje włosy bez tych wszystkich składników nie chcą współpracować i wyglądam jak mop? Musze mieć silikony itd. Próbowałam, odstawiłam wszystko co "złe" ale nie mogłam doprowadzić włosów do stanu "normalności". Te dwa produkty pomogły mi odzyskać to co kocham w swoich włosach. Są teraz miękkie, lśniące, pachnące i współpracują ze mną. Produkty nie obciążają włosów, nie przetłuszczają i dzięki odżywce mogę je rozczesać. Więcej do szczęścia nie potrzebuję ;)




  Nawilżane chusteczki z Alterry z Aloe Vera. Akurat do cery suchej i wrażliwe.  BEZ ALKOHOLU czyli nie trzeba się obawiać przy stosowaniu do twarzy. Zadziwiające jest to, że po użyciu chusteczki mam wrażenie jakbym nałożyła już krem. Nie wysusza, a wręcz przeciwnie-nawilża. Nie podrażnia oczu(przebadane okulistycznie). I odziwo zmywa makijaż. Płyny do demakijażu to już przeszłość ;)) I są nie drogie. Około 3 zł. w Rossmanie. (Wczoraj przeglądałam gazetkę promocyjną Rossmana i od 31 sierpnia jest promocja na te chusteczki - 2,79 zł.)





Kolejne odkrycie. Czyli roll-on pod oczy firmy Essence. Z wyciągiem z ogórka. Nigdy nie miałam roll-onu, ale chyba się przekonałam. Daje przyjemne uczucie chłodzenia, choć gdy nałożymy go zbyt dużo to możemy odnieść wrażenie, że ten żel nas parzy. Dlatego trzeba uważać przy aplikacji. Ale spokojnie, nie ma potem żadnych poparzeń pod oczami ;)  Czy likwiduje cienie? Niezbyt. Ale opuchnięcia są troszkę mniejsze, a co najważniejsze okolice pod naszymi ślepiami są bardzo fajnie nawilżone. Przynosi ulgę po całym dniu. I super sprawdza się pod korektor. Moim zdaniem kosmetyki Essence z serii My Skin powinni na stałe i w całym możliwym asortymencie wprowadzić na Polski rynek.



Blistex. Flesz zjadł mi literkę. Oczywiście jestem wierna Carmexowi, ale jego stosuję na noc. Jednak gdy podczas dnia mam uczucie, że z moimi ustami się coś dzieję lub jadę samochodem i jest włączona klimatyzacja lub jak zwykle zjadam swoje usta(nie mogę się oduczyć) stosuję Blistex. Przynosi naprawdę NATYCHMIASTOWĄ ulgę i fajnie nawilża pozostawiając na ustach warstwę ochronną. Do tego ten apteczno-mentolowy zapach. Cud, miód i orzeszki. Zwłaszcza, że dorwałam go na promocji za niecałe 1 euro ;D


Dwa ulubione kolory w tych miesiącach, wiem, że mało wakacyjne, ale reszta już mi się znudziła. Czerń od zawsze i na zawsze co jakiś czas wraca na moje paznokcie. Tu akurat z firmy Wibo. Z jakością trochę słabo, bo tylko około 2 dni, natomiast daje fajne krycie. Natomiast ciemny róż kocham za trwałość, za wygląd na paznokciach i to, że jest tak niesamowicie napigmentowany, że głowa mała. Jedna warstwa daje całkowite krycie. Firma Beauty Line Cosmetics. Mama przywiozła z Grecji. Niestety nie mogę znaleźć tych lakierów nawet na allegro ;(



Baza pod cienie ArtDeco. Wszyscy zapewne tą bazę znają. Jedni kochają, inni nienawidzą. Ja zaliczam się do tej pierwszej grupy. Ale moim zdaniem z tą bazą jest jak z maskarą. Musi trochę "wyschnąć", żeby dobrze działać. Na początku chciałam ją oddać, ale poleżała trochę i teraz jest nie do zastąpienia. Robiłam ostatnio test tej bazy( zdjęcia niedługo). Nałożyłam na nią cienie i poszłam w ponad trzydziestostopniowy upał w góry, na kilka godzin. Lało się ze mnie niemiłosiernie, a po zejściu w lusterku zobaczyłam nietknięty makijaż. Jakbym dopiero co go zrobiła. Jedyny minus to paskudny zapach. I niepraktyczne opakowanie, przy moich długich paznokciach już mam problem...a to dopiero początek.








Czas na produkty do ust. Uwielbiam  te z firmy Manhattan za niesamowity zapach. Każdy z nich jest wyjątkowy. Tu błyszczyk o zapachu jagodowym(?), wpadający lekko w brudny róż z milionami drobinek, które fajnie odbijają światło. Trzyma się średnio, ale ja zjadam wszystkie błyszczyki, także dla mnie każdy błyszczyk będzie beznadziejny ;) ale tu nie ma akurat tragedii. I mój ulubiony, ukochany Lipcream. Pachnie prze-cu-do-wnie! Waniliowo-kokosowo. Jest nie do zdarcia. Zastyga na ustach jednak nie tworzy skorupy. Nosiłam go baaaaaardzo często w wakacje. I nawet przy mojej tendencji do oblizywania, zagryzania, skubania, szczypania i głaskania warg trzyma się kilka godzin. Pełen szacunek. I na dodatek całkowity mat.








Nigdy, ale to nigdy w życiu nie pomyślałabym, że zrezygnuję z bronzera na rzecz różu... a tu nagle przyszła paczuszka i buuuum. Róż firmy MAC z limitki Hey,Sailor! Wykończenie satynowe. Fajnie komponuje się właśnie z lipcream'em z Manhattanu. Daje fajne wykończenie, lekko opalizuje na złoto, ale nie ma żadnych przykrych brokatowych drobin. I jest bardzo trwały.

sobota, 25 sierpnia 2012

Recenzja pędzli Maestro+zakupy z ladymakeup.pl

Ostatnio złożyłam zamówienie na stronie www.ladymakeup.pl . Za wszystko zapłaciłam sama. Bardzo dobry kontakt z firmą oraz szybka wysyłka. Nie mam się do czego przyczepić ;)) A więc do rzeczy...co zamówiłam? 
ProduktSKUIlośćPodsuma
Maestro - Pędzel do cieniowania i rozcierania - 497ME497r12127,00 zł
Maestro - Pędzel do cieni - 380
Maestro
380 r 8
ME380r8236,00 zł
Maestro - Pędzel do cieni - 360
Maestro
360 r 12
ME360r12125,00 zł
Maestro - Pędzel do cieni - 420
Maestro
420 r 8
ME420r8119,00 zł
Maestro - Eyeliner – do rysowania kresek - 790
Maestro
790 r 2
ME790r2114,00 zł
Osłonki na pędzleMEOP119,50 zł
Ecotools - 6 Mini PędzelkówET1223119,50 zł
Sleek - Paleta cieni Au NaturelSL30811K11127,50 zł
Essence - Lipgloss On Top - Błyszczyk Top
Essence Lipgloss On Top Błyszczyk Top
03
ESSLOT0318,99 zł
Podsuma196,49 zł
Wysyłka i obsługa6,00 zł
Rabat (Promocja przesyłka)-6,00 zł
Łączna suma196,49 zł

 Sleek - Paleta cieni Au Naturel

Wydaje mi się, że o tym produkcie nie muszę pisać ani słowa, bo wszystkie go znamy ;)) Moim zdaniem cienie nie do pobicia. Uwielbiam je. 

 Osłonki na pędzle

Przydatny jednak nie niezbędny gadżet. Pomagają naszym pędzlom zachować ich pierwotny kształt. W końcu Hakuro H21 nie jest tak rozczapierzony ;P Poniżej zobaczycie jak się to prezentuje. 



Punkt kulminacyjny postu czyli pędzle Maestro. Czaiłam się na nie już jakiś czas, ale są trochę droższe niż pędzle Hakuro, dlatego zamówiłam tylko te, które wydały mi się niezbędne ;)





 Maestro 420 r. 8

Od producenta:Seria 420 to pędzle potocznie zwane "kuleczkowymi". Jak samo to określenie wskazuje kształt włosia uformowany na kulkę, przycięty na odpowiedniej długości. Wszystkie te cechy sprawiają, że cienie idealnie nabierają się na pędzel, a następnie perfekcyjnie rozprowadzają na powiece. Pędzle kuleczkowe niezawodne są przy punktowym aplikowaniu cieni (np.rozświetlaniu wewnętrznego kącika oka, miejsc pod brwią), jak i przy podkreślaniu/rozcieraniu cieni bądź kresek wzdłuż powieki dolnej. 

Ode mnie:Mała kuleczka, która jest niezastąpiona do rozcierania kreski, precyzyjnego aplikowania cieni czy chociażby nakładania cienia rozjaśniającego w wewnętrznym kąciku oka. A także do nakładania cienia na dolną powiekę. Wykonany z włosia naturalnego. Bardzo dobrze się czyści i jeszcze ani jeden włosek mi nie wypadł. Nie zauważyłam żadnych wad. Znajdziecie go tutaj.

 

Maestro 797 r. 12

Od producenta:Pędzel z serii 497 niezastąpiony jest przy cieniowaniu makijażu, rozcieraniu cieni. Szczególnie przydatny przy wykonywaniu makijażu typu "smokey eye". Kształt włosia owalny, przycięty na odpowiedniej długości sprawia, że cienie idealnie nabierają się na pędzel, a następnie perfekcyjnie rozprowadzają na powiece.

Ode mnie:Idealny do blendowania. Wykonany z bardzo dobrej jakości włosia. Nie ma problemu z myciem. Czasami nakładam nim puder, żeby "zagruntować" korektor i do tego też super się nadaje. Jest wykonany z miękkiego włosia naturalnego. Odrobinę różni się od Hakuro H79, ale jeżeli miałabym wybierać między nimi to nie byłabym w stanie. Te dwa pędzle porównam w osobnym poście. Znajdziecie go tutaj.


Maestro 790 r. 2



Od producenta:Seria 790 niezawodna jest przyrysowaniu kresek cieniem lub eyelinerem w żelu. Elastyczne włosie umożliwia gładkie rozprowadzenie kosmetyków. Charakterystycznym elementem tej serii jestwygięta skuwka na kształt bumeranga, dzięki czemu rysowanie kresek nigdy nie było takie proste i wygodne. 

Ode mnie:Pędzelek do wykonywania kreski żelowym eyelinerem. Dupy nie urywa powiem szczerze... Owszem robi cieniutką kreskę i tyle. Jak chcemy pogrubić to musimy się namachać. Flicka też nie wyciągniemy...tzn. wyciągniemy, ale nie da się nim zrobić ostrego zakończenia. A to u mnie priorytet przy wykonywaniu kreski. Kupiłam tylko dlatego, że chciałam mieć jaki wygięty pędzelek ;) Zrobiony jest z syntetycznego włosia "sablinsky"(imitacja czerwonej kuny). Znajdziecie go tutaj.


Maestro 360 r. 12



Od producenta:Seria 360 sprawdzi się zarówno donakładania cieni na powiece górnej, jak i do podkreślania powieki dolnej. Kształt włosia lekko owalny, przycięty na odpowiedniej długości sprawia, że cienie idealnie nabierają się na pędzel, a następnie perfekcyjnie rozprowadzają na powiece. Najodpowiedniejszym określeniem dla pędzla z serii 360 jest "króciutki, grubiutki" - obrazujące jego posturę. Pędzel dzięki swej niepowtarzalnej formie niezastąpiony jest również do rysowania, jaki i rozcierania wszelkich kresek

Ode mnie:Używam go do nakładania cienie na powiekę ruchomą oraz czasami, żeby rozświetlić łuk brwiowy. Więcej zastosowań nie znalazłam. Jak reszta pędzli jest solidnie wykonany, nie wypada z niego nic, szybko i łatwo się czyści. Wykonany z naturalnego włosia pony. Znajdziecie go tutaj.


Maestro 380 r. 8




Od producenta: Pędzel z serii 380 niezastąpiony jest przycieniowaniu makijażurozcieraniu cieni. Szczególnie przydatny przy wykonywaniu makijażu typu "smokey eye". Kształt włosia "łopatkowy", przycięty na odpowiedniej długości oraz pod odpowiednim kątem sprawia, że cienie idealnie nabierają się na pędzel, a następnie perfekcyjnie rozprowadzają na powiece. Szczególnie przydatny do rozprowadzania cieni na kości powyżej powieki ruchomej

Ode mnie: Tzw. kopytko ;)) Pędzel jest w porządku, jednak moim zdaniem powinien być bardziej zbity i zrobiony z nieco sztywniejszego włosia, no ale jak kto woli. Używam go do nakładania cienia w zewnętrznej części powieki ruchomej, jednak jak ktoś ma małe powieki to musi uważać bo pędzel za mocno przyciśnięty rozłazi się na wszystkie strony. Znajdziecie go tutaj.

Essence błyszczyk z serii on top.




Kupiłam go ze względu na to, że miałam ogromną nadzieję, że będzie pachniał tak samo jak czarny błyszczyk z tej serii. Niestety zapach już nie jest tak ciasteczkowy, ale całkiem przyjemny. Stworzony został do tego, żeby zmienić wygląd naszych pomadek lub innych błyszczyków. Faktycznie daję fajny efekt jak topper. Sam jednak też nie wypada źle. Mieni się na różne kolory i fantastycznie odbija światło przez co optycznie powiększa nasze usta. I przede wszystkim NIE KLEI SIĘ! Jedyny minus jaki zauważyłam to to, że strasznie mało produktu nabiera się na aplikator. Osobom o małych ustach może to odpowiadać, jednak ja muszę się namachać...i to sporo... ostatnio liczyłam i musiałam 11 razy włożyć i wyciągnąć aplikator! !! RAZY! Żeby uzyskać efekt poniżej. To trochę irytujące...
Znajdziecie go tutaj



W świetle naturalnym.

Z lampą.


Ecotools- 6 mini pędzelków. 



Pędzelki naprawdę są mini ;D Są wykonane z włosia syntetycznego dlatego są idealne do wszystkich tłustych produktów, typu szminki, korektory czy cienie w kremie. Ja osobiście używam ich do korektora i do szminek. Wreszcie znalazłam pędzel, którym nie muszę 15 razy machać tu i tam, żeby pomalować sobie usta. Kilka pociągnięć i wszystko pięknie, ładnie ;) Mam cztery bo dwa (jak zawsze;P) gwizdnęła mi mama . Znajdziecie je tutaj