poniedziałek, 4 czerwca 2012

Pyszności z Polski + prezent urodzinowy

Powinnam raczej napisać prezent urodzinowy i pyszności z Polski, ale nieważne ;) Długo mnie nie było, ale stwierdziłam, że poczekam na swój aparat. Jest aparat więc będzie dużo postów. Mam mnóstwo pomysłów w głowie. W piątek miałam urodziny, a oto co dostałam, gdy wróciłam z Polski do Szwajcarii. LUSHowy prezent Very Berry <3 a do tego perfum, również z LUSHa.



W środku oprócz styropianu wyglądającego jak kolorowe chrupki kukurydziane były same pyszności.
Bubble Bar- The Comforter
Bomba- Blackberry
Mydło-Sultana Of Soap
Kostka do masażu- Strawberry Feels Forever
"Olejek" do kąpieli- Happy Blooming
A jakby tego jeszcze było mało bezalkoholowy perfum Vanillary, który pachnie jak laska wanilii. Cudnie!

Prezent przyjechał z Pragi więc jak ktoś zna czeski to możecie sobie poczytać co i jak ;))


I oczywiście jak na każdym produkcie z LUSHa naklejka kto dla nas zrobił dane cudo. DZIĘKUJE ZESPOŁOWI BARTA! 

 A oto pyszności zakupione podczas kilkudniowego pobytu w Polsce:




Mam hopla na punkcie Me To You więc gdy zobaczyłam tą puszeczkę w Empiku kupiłam bez wahania. Co prawda jest na długopisy, ale ja stwierdziłam, że zamieszkają w niej pędzle, których używam do codziennego makijażu.

Kilka maseczek z Perfekty.

Ukradzione mamie.

Delikatny scrub do twarzy Rumiane policzki ze strony aromatella.pl

Peeling pod prysznic Truskawkowe Pola również z aromatelli. Pachnie zabójczo!

Perfumy w kostce Shanghai Rose(aromatella)

BOMB COSMETICS Intensywna kuracja do ust Czekoladowa pomarańcza oraz Balsam do ust o smaku lodów ciasteczka z czekoladą(aromatella)

Szampon w kostce Kwiaty we włosach(aromatella)

Cień mineralny Loly Lolo (cream soda) oraz cztery próbki


Hipoalergiczny puder WIBO, który pięknie pachnie i fajnie sprawdza się jako bronzer. Za taką cenę jest rewelacyjny.

Srebrny cień z Essence, który będzie mi potrzebny do makijażu inspirowanego pewnym teledyskiem (już niedługo się pojawi)

Słynna baza pod cienie ArtDeco.

Eyeliner z Essence. O niebo lepszy niż ten Bobbi Brown, który tylko zalega w toaletce.

Cudowny miętowy lakier Rimmer Lycra Pro. Mogę spokojnie stwierdzić, że to będzie mój ulubieniec na lato. Na zdjęciu paznokcie po pięciodniowym ( bardzo cieżkim) pobycie w Polsce. 

Pisak z Essence do french'a, który mi służy do robienia kropeczek, takich jak na zdjęciu powyżej.

Oprócz tego na zdjęciu widać jeszcze podkład Revlon Color Stay (150 buff), ulubione perfumy Moschino I love love, które dorwałam na przecenie w Rossmanie ze 149zł na 79!!! , jedwab z Joanny oraz filtr przeciwsłoneczny z SPF50 z ziaji. A i zapomniałabym. Mam jeszcze produkty firmy Encanto do keratynowego prostowania włosów. Niedługo zdam pełną relację z zabiegu ;)



A już niebawem recenzja wszystkich zakupionych produktów. Muszę się troszeczkę nad nimi poznęcać ;))


                                                                                 xoxo



1 komentarz:

Bardzo dziękuję za KAŻDY komentarz, który uświadamia mnie w tym, że ktoś jednak czyta to co piszę i moja praca nie idzie na marne oraz motywuje do dalszego działania ;)))
Nie zostawiaj komentarza z linkiem do swojego bloga lub tekstem "zapraszam do mnie". Jeżeli zwrócisz na siebie moją uwagę to masz jak w banku, że odwiedzę Twój blog!