sobota, 16 czerwca 2012

Encanto- keratynowe prostowanie włosów.

Hej. Kilka dni temu wykonywałam zabieg keratynowego prostowania włosów. O matko... Od 17 do 22:55 na nogach. Robiłam zabieg żonie mojego kuzyna. Kupiłyśmy sobie preparaty firmy encanto na spółę, ale poczekam, zobaczę jak zachowuje się to na jej włosach i wtedy dopiero się zdecyduję...albo i nie ;P To jest strasznie monotonne i przede wszystkim czasochłonne. Niestety zapomniałam zrobić zdjęć ( nie wiem jak to się stało), ale w internecie jest pełno. Ja mam włosy po trwałej, więc pewnie będzie lepszy efekt końcowy. Gdy zrobię sobie to już na 100 % zamieszczę zdjęcia Żona kuzyna miała lekko falowane włosy, ale i tak byłyśmy w szoku jak zobaczyłyśmy efekt końcowy. Proste włosy utrzymują się bez żadnych zmian, jednak trzeba uważać i nie spinać włosów wsuwkami, spinkami i najlepiej żeby nawet nie związywać ich gumką, ponieważ wszystkie odkształcenia zostają na włosach i śmiesznie to potem wygląda. Po umyciu wszystko wraca do normy, ale jak wiadomo nie każdy myje włosy codziennie. 
Sam zabieg jak już wspomniałam jest mega czasochłonny i ŚMIERDZĄCY!!! Gdy dostałam produkt od razu go powąchałam i pomyślałam "kurczę, nie ma tragedii", ale gdy zaczęłyśmy całą "operację"( dosłownie to tak wyglądało...maseczka, rękawiczki lateksowe...) to myślałam, że zwariuje. Piekł w oczy, drażnił nos i gardło...jakaś masakra... Głowa strasznie zaczęła mnie boleć już po około godzinie choć miałam na sobie maseczkę dołączoną do zestawu. 

Przebieg zabiegu:

Na samym początku musimy umyć włosy kilka razy szamponem dołączonym do zestawu,

 aby oczyścić je ze wszelakich sylikonów itd. Potem na mokre włosy pędzelkiem do farbowania(osobiście takiego nie posiadam więc użyłam zwykłej szczoteczki do zębów) na pojedyncze, cienkie pasma nakładamy preparat prostujący około 2 cm od skóry głowy. 

Gdy już skończymy wszystkie pasma to czekamy 15 minut, następnie suszymy i najgorsza część.... prostowanie...musimy rozdzielać włosy na cienkie pasemka i każde takie pasemko prostować 6-7 razy prostownicą nagrzaną do 230 stopni... i to dopiero półmetek. Czekamy pól godziny i  idziemy znów umyć głowę szamponem dołączonym do zestawu i znów na mokre włosy nakładamy tym razem odżywkę, która również wchodzi w skład zestawu,

 tym samym sposobem co preparat prostujący czyli w moim wypadku szczoteczką do zębów. Czekamy 15 minut idziemy do łazienki spłukać 50 % odżywki, suszymy i znów prostujemy każde pojedyncze pasemko 6-7 razy...



Moja opinia:

Moim zdaniem jest to rewelacyjne rozwiązanie dla osób, które codziennie prostują włosy, ponieważ po tym zabiegu wystarczy wysuszyć je suszarką w jakikolwiek sposób i wyglądają jak po użyciu prostownicy. Cena 250 zł odrobinę odstrasza, ale nie zużywa się tego produktu bardzo dużo. Oczywiście wszystko zależy od długości i gęstości włosów, a że my mamy długie, ale cienkie to myślę, że na 6 użyć spokojnie nam wystarczy. Włosy po są mega, mega, mega lśniące, mięciutkie, PROSTE i wyglądają na zdrowe. Ja nic więcej do szczęścia nie potrzebuje. Także baaaardzo polecam!

Jeżeli macie jakieś pytania dotyczące encanto to piszcie w komentarzach. Chętnie odpowiem ;))

6 komentarzy:

  1. niestety dla mnie "ciut" za drogie ;/
    zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można kupić mniejsze pojemności za niższą cenę ;))

      Usuń
  2. Ja sama wykonuje ten zabieg w Krakowie i faktycznie klientki sa zadowolone i efekt jest super :) Niestety piecze w oczy i nos a pozniej boli glowka :( ale czego sie nie robi dla urody ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj, mam pytanko gdzie kupiłaś produkty? Od jakiegoś czasu poszukuje Encanto, ale bez efektu. jesli możesz podeślij namiar.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znalazłam ich na fb( http://www.facebook.com/Encantopolska ). Trzeba sprawdzać co jakiś czas ich funpage bo pojawia się informacja, że produkt jest dostępny pod podanym linkiem. Możesz również zamówić na allegro lub znaleźć wątek na wizaż.pl, tam dziewczyny czasem oferują odsprzedanie encanto ;)

      Usuń
  4. Tutaj jest:

    http://encantokeratin.pl/

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za KAŻDY komentarz, który uświadamia mnie w tym, że ktoś jednak czyta to co piszę i moja praca nie idzie na marne oraz motywuje do dalszego działania ;)))
Nie zostawiaj komentarza z linkiem do swojego bloga lub tekstem "zapraszam do mnie". Jeżeli zwrócisz na siebie moją uwagę to masz jak w banku, że odwiedzę Twój blog!